Wiadomość została wysłana, odpiszę jak tylko będę mógł.

Niestety, coś poszło nie tak :(

Paweł Roman bio picture

Mówią o nas, że fotografowanie przychodzi nam jak patrzenie, odczuwanie,
i oddychanie - naturalnie. Powiadają, że zdjęcia tworzymy całym sobą,
nie idąc na kompromisy, angażując się zawsze w pełni, od początku do
końca. Słyszeliśmy, że praca z nami to czysta przyjemność, a owoce tej
pracy są naprawdę piękne. Ktoś powiedział nam kiedyś: światem fotografii
rządzi jedno główne prawo: uchwycony moment tworzy energię zdjęcia. Im
lepiej uchwycony moment, tym lepsze zdjęcie, ktoś inny, że nasze zdjęcia
niosą za sobą pozytywną, dobrą energię. Cóż, możemy powiedzieć tyle:
fotografujemy. Zobaczcie sami :)

Wet Plate Collodion

Zniknąłem na dość długo by tutaj wrócić… :)

 

Wszystko się zaczęło cztery lata temu gdy kupiłem ten aparat:

PotworiKasia

Nie był w tak pięknym stanie jak na załączonym obrazku, ale w ciągu dwóch lat doszedłem do takiego etapu.

Następnym krokiem było opanowanie techniki Mokrego Kolodionu która została wynaleziona w 1851 roku, fotografowie w tamtych czasach wykonywali zdjęcia na szkle lub na metalowych blaszkach.

Aż do dziś pracowałem nad serią portretów, które pokazują ich samych i ich pasje:

img051

img113 img050 img042 img033 img039 img041

 

Wciąż pracuję nad kolejnymi płytkami :)

 

Powyższym zestawem zdjęć udało mi się zdobyć Grand Prix w 20. Biennale fotografii w technikach fotograficznych i cyfrowym przetwarzaniu obrazu w Ostrowie Wielkopolskim. Z tego tytułu na październik przygotowuję swoja pierwszą wystawę fotograficzną.

 

W między czasie moje zgłoszenie zostało zaakceptowane do udziału w Art Fresh Festiwal w Warszawie – w Hotelu Sheraton gdzie miałem przyjemność pokazywać swoje prace. Link: http://www.artfreshfestival.com/

Moim następnym celem, są cyjanotypie a następnie odbitki platynowe – do których już powoli się przygotowuję.

Malowane pisanki – czyli powrót do blogowania :)

Wesołych Świąt :)

Paweł Roman Fotografia Ślubna Reklamowa

02 03 04 05 06 07 08

Piękno

Dzisiaj bez zdjęć. Walentynki – święto, które dzieli społeczeństwo na dwie kategorie pary i single. Jakoś nigdy nie przepadałem za tym świętem…

Dwa lata temu na zajęciach w >> Warszawskiej Szkole Fotografii <<, nasz nauczyciel >> Michał Jeliński << spytał co to jest piękno… odpowiedzi były różne, ale najlepiej na to pytanie odpowiedział włoski malarz, impresjonista Elio Carletti:

„Beauty is a summation of the parts working together in such a way that nothing is needed to be added, taken away or altered”

Życzę, aby Wasze związki były piękne, niezależnie od dnia, godziny czy pory roku :-)

Coś do posłuchania i obejrzenia, tańczą wyśmienicie:

After eating…

Z ostatniej sesji narzeczeńskiej, czasoprzestrzeń zakrzywiła się do dnia 18 grudnia. Stwierdziłem, że tak cały czas grzecznie… Tego dnia, mój znajomy zaprosił mnie na jego koncert i poprosił, żebym przy okazji cyknął parę zdjęć.  To Ty jesteś w zespole? Tak jestem wokalistą. Szok… a co grasz? Grindcore. Co?! Grindcore jest to … i tutaj padł splot słów, którego nie jestem w stanie powtórzyć. Długi będzie ten koncert? Niee… Będąc już w domu skoczyłem na google, wklikałem grindcore, posłuchałem „jeden” kawałek. To jest muzyka….? Nauczony wielokrotnie prawdy – nie krytykuj, póki nie poznasz. Poszedłem, cały koncert trwał jakieś … 10-15 minut i naprawdę ciężko było zrobić ciekawe zdjęcie, ale udało się.

Na pewno jest to specyficzna muzyka… dodam tylko tyle, że po 20 minutach słuchania tylko Grindcore`u zacząłem przytupywać i warczeć groźnie :))

Koncert miał miejsce w klubie Iluzja – zespół nazywa się After Eating a Pig (Zespół: Borys, Bartek, Kleju, Jaman, Grendalf – dzięki za zaproszenie)

>>tutaj znajduję się link do MySpace – After Eating a Pig – posłuchajcie sami! <<

Później poszliśmy na trunek potocznie zwanym piwem, i … nie uwierzycie! W Bostonie było kasyno! Przepuściliśmy w piątkę 100 zielonych dolarów 😉 Pamiętajcie, nie stawiajcie nigdy 5 razy pod rząd czarnych, bo zawsze wypadną o jedną kolejkę za późno!