Wiadomość została wysłana, odpiszę jak tylko będę mógł.
Niestety, coś poszło nie tak :(
Mówią o nas, że fotografowanie przychodzi nam jak patrzenie, odczuwanie,
i oddychanie - naturalnie. Powiadają, że zdjęcia tworzymy całym sobą,
nie idąc na kompromisy, angażując się zawsze w pełni, od początku do
końca. Słyszeliśmy, że praca z nami to czysta przyjemność, a owoce tej
pracy są naprawdę piękne. Ktoś powiedział nam kiedyś: światem fotografii
rządzi jedno główne prawo: uchwycony moment tworzy energię zdjęcia. Im
lepiej uchwycony moment, tym lepsze zdjęcie, ktoś inny, że nasze zdjęcia
niosą za sobą pozytywną, dobrą energię. Cóż, możemy powiedzieć tyle:
fotografujemy. Zobaczcie sami :)
poniedziałek, Luty 14, 2011 W kategorii: Bez kategorii
Dzisiaj bez zdjęć. Walentynki – święto, które dzieli społeczeństwo na dwie kategorie pary i single. Jakoś nigdy nie przepadałem za tym świętem…
Dwa lata temu na zajęciach w >> Warszawskiej Szkole Fotografii <<, nasz nauczyciel >> Michał Jeliński << spytał co to jest piękno… odpowiedzi były różne, ale najlepiej na to pytanie odpowiedział włoski malarz, impresjonista Elio Carletti:
„Beauty is a summation of the parts working together in such a way that nothing is needed to be added, taken away or altered”
Życzę, aby Wasze związki były piękne, niezależnie od dnia, godziny czy pory roku
Coś do posłuchania i obejrzenia, tańczą wyśmienicie:
Z ostatniej sesji narzeczeńskiej, czasoprzestrzeń zakrzywiła się do dnia 18 grudnia. Stwierdziłem, że tak cały czas grzecznie… Tego dnia, mój znajomy zaprosił mnie na jego koncert i poprosił, żebym przy okazji cyknął parę zdjęć. To Ty jesteś w zespole? Tak jestem wokalistą. Szok… a co grasz? Grindcore. Co?! Grindcore jest to … i tutaj padł splot słów, którego nie jestem w stanie powtórzyć. Długi będzie ten koncert? Niee… Będąc już w domu skoczyłem na google, wklikałem grindcore, posłuchałem „jeden” kawałek. To jest muzyka….? Nauczony wielokrotnie prawdy – nie krytykuj, póki nie poznasz. Poszedłem, cały koncert trwał jakieś … 10-15 minut i naprawdę ciężko było zrobić ciekawe zdjęcie, ale udało się.
Na pewno jest to specyficzna muzyka… dodam tylko tyle, że po 20 minutach słuchania tylko Grindcore`u zacząłem przytupywać i warczeć groźnie )
Koncert miał miejsce w klubie Iluzja – zespół nazywa się After Eating a Pig (Zespół: Borys, Bartek, Kleju, Jaman, Grendalf – dzięki za zaproszenie)
Później poszliśmy na trunek potocznie zwanym piwem, i … nie uwierzycie! W Bostonie było kasyno! Przepuściliśmy w piątkę 100 zielonych dolarów Pamiętajcie, nie stawiajcie nigdy 5 razy pod rząd czarnych, bo zawsze wypadną o jedną kolejkę za późno!
Pod koniec czerwca zeszłego roku pamiętam jak Marlena zadzwoniła do mnie „Paweł?! Robimy tą sesję narzeczeńską?! Ślub za 2 tygodnie, mało już czasu” zaczęliśmy wyliczankę terminów i albo mi nie pasowało, albo Marlenie i Krystkowi.. na co Marlena – dobra Paweł spotkamy się dzień przed ślubem. Pamiętam moją reakcję, dzień przed ślubem robimy taką sesję narzeczeńską?!
Tak!
Pomyślałem „już ich lubię!”
Jak już przyjechałem do Warszawy, Jakub zgłosił się na ochotnika, aby towarzyszyć na sesji, dlatego część zdjęć jest jego, część jest moja, statystycznie rzecz biorąc co drugie zdjęcie jest Kuby
Po skończonej sesji, razem z Jakubem mieliśmy opory, aby podać rękę na pożegnanie Marlenie i Krystkowi martwiłem się o manicure Marleny bo byli wysmarowani od stóp do głów. Następnego dnia jak już się spotkaliśmy okazało się że wszystko zeszło, uff. Ślub udany, wszystko dopięte na ostatni guzik, dużo emocji, gestów… spojrzeń. Jeśli mielibyście ochotę zobaczyć więcej, zapraszam:
Z roku na rok, przekazujemy jeden plener na rzecz Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy, to już trzeci rok z rzędu kiedy możecie wylicytować plener i pomóc dzieciakom, przekażcie znajomym!
by Paweł Roman
no comments
Dodaj komentarz!